POSŁANIEC ANTONIEGO

Rajmund Lull. Prekursor informatyki, misjonarz, mistyk

Andrzej Zając OFMConv ŚwiadkowieFranciszkanizm Ludzie
Rajmund Lull. Prekursor informatyki, misjonarz, mistyk

Trudno byłoby powiedzieć, że znajdował zrozumienie u sobie współczesnych, o czym doskonale wiedział on sam. W swoich dziełach niejednokrotnie ukazał bohatera zwanego nieprzypadkowo „Rajmundem szaleńcem”. Trudno się temu dziwić. Urodził się najprawdopodobniej w 1232 r. w rodzinie jednego z dowódców wojsk króla Aragonii, Walencji i Majorki, Jakuba I Zdobywcy. Wychował się na dworze królewskim, zostając tam później nauczycielem królewicza, przyszłego króla Majorki, Jakuba II. Sam, zafascynowany twórczością trubadurów, próbował swych sił w poezji dwornej i rycerskiej. Wprawdzie ożenił się, miał dwoje dzieci, wiódł jednak życie dość frywolne. Do czasu. Duchowe doświadczenie związane z wizją Jezusa ukrzyżowanego nie dało mu spokoju. Zabezpieczył materialnie swoją rodzinę i – jak to bywało w tamtej epoce – podjął życie pokutne jako pustelnik. Jego życie zostało w imponujący sposób zilustrowane w kodeksie zawierającym dzieło Electorium parvum seu breviculum, jego ucznia, Thomasa le Myésiera.

Żył w czasach, kiedy jego rodzinna Majorka była wciąż wspólną ziemią wyznawców trzech religii: chrześcijaństwa, judaizmu i islamu. Od kiedy nastąpił radykalny zwrot w jego życiu, przejął się dogłębnie pozyskiwaniem nowych uczniów dla Jezusa. Bazując na własnym doświadczeniu, podkreślał, że działalność misyjna wymaga solidnego przygotowania, by inteligentnie odpierać zarzuty przeciwników i przekonująco uzasadniać prawdziwość wiary chrześcijańskiej. Chciał stworzyć płaszczyznę porozumienia między chrześcijaństwem, judaizmem i islamem, szukając rozwiązań dla istniejących między nimi poróżnień i zatargów. Widział konieczność dialogu, szczególnie z muzułmańskimi nauczycielami, bo wierzył, że przekonanie ich do chrześcijaństwa pociągnie za nimi prostych wyznawców islamu. Było dla niego jasne, że do skutecznej działalności misyjnej konieczna jest nie tylko znajomość języków, ale również doktryny i kultury innowierców. O takie przygotowanie zadbał najpierw sam dla siebie, ucząc się języka arabskiego i studiując księgi muzułmańskich myślicieli. Nie dziwi więc, że uchodzi za pierwszego islamologa i prekursora studiów orientalnych.

Porozumiewając się z franciszkanami, utworzył w Miramar na Majorce pierwsze kolegium misyjne dla braci udających się na misje do muzułmanów. To właśnie dzięki jego zabiegom i naleganiu, sobór w Vienne w 1312 r. – dla lepszego szerzenia wiary oraz jej należytej obrony – podjął sprawę nauczania języków wschodnich. W efekcie, w jednym z dekretów zarządził, by w miejscu rezydowania kurii rzymskiej oraz w Paryżu, Oxfordzie, Bolonii i Salamance powstały szkoły, w których nauczane będą języki: hebrajski, arabski i chaldejski. Przejęcie misyjne Rajmunda oraz jego przemyślenia w tym względzie dały podwaliny powstałej w XVII w. Kongregacji Rozkrzewiania Wiary, czyli watykańskiej centrali zajmującej się misyjną działalnością Kościoła katolickiego. Sam wiele podróżował, propagując swoje idee. Był w Armenii, na Cyprze, w Jerozolimie, Neapolu, Genui, Rzymie, czy też w Montpellier i Paryżu, gdzie miał swoich studentów. Był także w Tunisie i Bidżai, gdzie według tradycji został ukamienowany, a kupcy genueńscy przejęli jego dogorywające ciało i pozostawili w rodzinnej Palmie.

Lull uważany jest za twórcę pierwotnej kombinatoryki matematycznej. Do jego dzieł odwoływali się wielcy myśliciele europejscy: Montaigne, Kuzańczyk, Pico della Mirandola, Giordano Bruno, Kartezjusz, Pascal, Leibnitz, Newton. Swoimi rozważaniami uprzedzał późniejsze metody i techniki heurystyczne, wykorzystywane w tworzeniu reguł prognozowania, procesów podejmowania decyzji, a także w tworzeniu systemów komputerowych, w dziedzinie sztucznej inteligencji. Dlatego też Rajmund Lull w 2001 r. został ogłoszony patronem hiszpańskich informatyków. Nie bez powodu również Umberto Eco w książce W poszukiwaniu języka uniwersalnego poświęcił mu sporo miejsca, ukazując wymyśloną przez niego – i zaprezentowaną w dziele Ars magna – strukturę doskonałego języka filozoficznego, bazującą na uniwersalnym systemie wartości wspólnych dla całej ludzkości. Propozycje Rajmunda w tej kwestii są jednak dość skomplikowane.

Przyjemniejsza w odbiorze może się okazać lektura jego dzieł literackich, dzięki którym zyskał miano ojca literatury katalońskiej. Napisał pierwszą powieść w rodzimym języku Romanç d’Evast e Blanquerna, dzieło utopijne, znane popularnie jako Blanquerna od imienia głównego bohatera. Rajmund, opowiadając dzieje swojego bohatera, ukazał różne stany społeczne: życie małżeństwa, mnicha, biskupa, papieża oraz eremity. W ten sposób wyraził przekonanie, że najwyższą formą życia chrześcijańskiego jest kontemplacja. Podkreślał jednak, że chodzi nie tyle o samo odosobnienie, ile o takie doświadczenie bliskości i poznania Boga, które przekłada się na życiową mądrość i kształt ludzkiej egzystencji. Jednym z najbardziej znanych dzieł Lulla jest Llibre d’amic e amat, czyli Księga Przyjaciela i Ukochanego, będące integralną częścią pierwszej powieści w języku katalońskim. Dzieło to jednak szybko zyskało swoją autonomię, zajmując poczesne miejsce w historii literatury mistycznej. Intryguje ono żywotnością języka, prostotą i głębią sformułowań, jak również wyraźnymi inspiracjami z muzułmańskiej literatury sufickiej.

Jego imię dumnie nosi powstały w 2002 r. Institut Ramon Llull w Barcelonie, zajmujący się promocją języka i kultury katalońskiej. Podobnie też patronuje on jednemu z barcelońskich uniwersytetów, powstałemu w 1990 r., w którym wiedzę zdobywa dziś ponad 15 tys. studentów. W Polsce natomiast ten niezwykły człowiek znany jest nielicznym. 700-lecie jego śmierci jest dobrą okazją, by choć trochę przybliżyć go polskiemu czytelnikowi, szczególnie w kręgach kościelnych, tym bardziej, że jest on błogosławionym Kościoła katolickiego, wspominanym 30 czerwca.

Majorka, Minorka, Ibiza, Formentera, Cabrera kojarzą się zazwyczaj z czasem wakacji na idyllicznych plażach, w cieniu palm, z bajecznymi pejzażami. Dla kogoś, komu wyda się bliska postać niezwykłego katalońskiego tercjarza, największa z wysp w archipelagu Balearów – Majorka, pozostanie już przede wszystkim ojczyzną Rajmunda Lulla, który w Palmie przyszedł na świat i w Palmie złożył swoje kości.



Chcesz regularnie otrzymywać ciekawe artykuły na e-mail? Zapisz się do naszego e-biuletynu, a regularnie będziesz otrzymywał zajawki pojawiających się artykułów. Będziesz zawsze na bieżąco!